09 sierpnia 2014

Inspiracje

Sierpień to jeden z moich ulubionych miesięcy. Po lipcowym zachłyśnięciu wolnością nareszcie nadchodzi spokój. W pełni (a nawet przesadnie) wypoczęte ciało w końcu ma ochotę na zabranie się za ambitne plany, które to miały być pieczołowicie realizowane w trakcie wakacji. Zaległe lektury, filmy, wystawy i oczywiście podróże.

Tegoroczny sierpień to przede wszystkim fascynacja latami 60., która rozpoczęła się niewinnie od obejrzenia kilku filmów z Louis de Funès'em emitowanych namiętnie przez telewizyjną Jedynkę z okazji setnych urodzin aktora. Miniówki, plastikowe okulary przeciwsłoneczne, wyraziste i kiczowate nadruki oraz wyeksponowane nogi, a także hipnotyzująca Twiggy - to chodzi mi po głowie od parunastu dni. Z drugiej strony ostre, lekko punkowe cięcia i fryzury na chłopczycę (tu akurat znów pasuje Twiggy). Z trzeciej natomiast to, co najbardziej kojarzy się z wakacjami czyli plaża, naturalność, obcowanie z naturą i roznegliżowane ciało odczuwające chwile wytchnienia jedynie w chłodniejsze wieczory.

Paleta kolorów także letnia: złoto, biel, fiolet i zieleń.
Taki miszmasz się we mnie zrodził.

gotowe
| 1. Małgosia Bela dla Vogue Netherlands czerwiec 2014 | 2. zdj. Kathryn Wirsing | 3. zdj. Nina Leen | 4. Kampania polskiej marki bieliźnianej Rilke | 5.  Martina Prekopova dla Marie Claire France maj 2013 | 6. For Love and Lemons SKIVVIES Spring 2014 collection | 7. Abbey Lee Kershaw dla Vogue China maj 2012 | 8. Sasha Pivovarova dla Vogue Italia | 9. brak źródła | 10. Miu Miu | 11. Miu Miu wiosna/lato 2010 by Mark Segal dla Interview | 12. Abbey Lee Kershaw dla Vogue China maj 2012 | 13. Marilyn Monroe | 14. modelka Kelly Wren | 15. Twiggy | 16. brak źródła | 17, 18. Maison Martin Margiela couture jesień 2014 | 19. Léa Seydoux, francuska aktorka | 20.  Ann Kenny i Kirby Kenny by Beau Grealy | 21. brak źródła | 22. Spódnica MiuMiu | 23. brak źródła | 24. Magdalena Frąckowiak dla Vogue China maj 2007 | 25. Imogen Poots w ubraniach Miu Miu | 26. Małgosia Bela dla W Magazine sierpień 2014 | 27. Miu Miu Resort 2014/5 | 28. Miu Miu wiosna 2014 Ready-to-Wear | 29. Linda Rodin | 30. Sukienka Miu Miu | 31, 32 Magdalena Jasek dla Elle Polska lipiec 13 |

01 sierpnia 2014

Z feszyn na barykady!

Człowiek żyje sobie spokojnie w pewnych przekonania: że zło jest złe, że tragedia tragiczna, że istnieją momenty zabawy i powagi, ale nie należy ich ze sobą mieszać. Jednak co jakiś czas ktoś wchodzi z buciorami i skutecznie pozbawia człowieka takich durnych złudzeń. Dziś to się stało po raz kolejny.

Kto by pomyślał, że powstanie warszawskie okaże się być dobrym materiałem na wpis na tego bloga. Bloga, który skupia się w głównej mierze na modzie i na mnie dryfującej w modowym światku. Nie bez powodu bardzo rzadko poruszam tutaj tematy nazwane roboczo "życiowymi". Jeszcze nie jestem aż taką ekshibicjonistką, a i pióro za słabe, żeby ogarnąć nim te najprostsze (bo wszystkim znane), ale jednocześnie najtrudniejsze (bo wszystkim znane) kwestie.

W tym wypadku to już nawet nie "do trzech razy sztuka", bo szans było cztery. Niestety, musiałam się w końcu wypisać. Zagotowało się we mnie pierwszy  raz, kiedy mignęło mi zdjęcie koszulki z raną postrzałową, z limitowanej edycji rzecz jasna, w wersji za 79zł lub 99zł (z opaską na ramię). Na stronie krótki opis: W HOŁDZIE WARSZAWIE ' 44 - PAMIĘTAMY. Drugie zakłócenie wewnętrznego spokoju było bardziej bolesne, a odbyło się za sprawą Gabrieli Francuz, autorki najpopularniejszego bloga poświęconego krakowskiej modzie ulicznej. Miała (nie)szczęście wdać się w dyskusję z Robertem Kupiszem, któremu do tej pory szczerze kibicowałam. Na polskim rynku Robert uchodzi za wizjonera i wyluzowaną osobę przekraczającą niewygodne granice. Człowiek sukcesu ze słynnymi już "orzełkami" na koncie zrobił krok w złą stronę. Patriotyzm to raczej oporny materiał na must-have, raz się udało... drugi już nie. Kolejna limitowana edycja powstańcza już wkrótce dostępna w - o zgrozo - Empiku. Mini kolekcja "Miasto 44 by QПШ Robert Kupisz " składająca się z dwóch tshirtów (79,99zł) i chusty moro (99,99zł) to część promocji filmu Komasy. 

Powstanie okiem Roberta Kupisza. Już od września w Empiku!
Spokojnie, to jeszcze nie wszystko, bo najlepsze zostawiłam na koniec. Trzeci raz nie zrozumiałam promocji powstania przy okazji wizyty na stronie Muzeum Powstania Warszawskiego. W tę niedzielę odbędą się warsztaty "Podwórkowi Powstańcy", czyli gry i zabawy dla dzieci w wieku 5-12 lat, na których można: "zbudować barykadę, odebrać zrzut, zrobić sobie zdjęcie z powstania". Polecam rzucić okiem na plakat promujący to wydarzenie. Jednak zaszczytne pierwsze miejsce za głupotę sięgającą po horyzont i jeszcze dalej zgarnia portal szafiarenka.pl (część szafa.pl) i konkurs "W sukienkach na barykady". Chyba nie mam komentarza.

"Do powstania szły również kobiety - młode, piękne, odważne, które stanęły do walki w zwiewnych sukienkach i sandałkach. W 70. rocznicę Powstania chcemy uczcić pamięć o bohaterkach w niezwykły sposób: przypomnieć szyk, klasę, elegancję Warszawianek i zainspirować Was do stworzenia własnej stylizacji, wzorowanej stylem kobiet z okupowanej Warszawy. Cofnijcie się w czasie i puśćcie wodze fantazji." - szafiarenka.pl

Kilka uczestniczek konkursu, zdjęcia z publicznego forum szafiarenka.pl
Zabawa w powstanie dla rodzin z dziećmi | Niesławny tshirt z raną postrzałową
Przy okazji przypomniała mi się ogólnopolska afera związana z wielką tragedią mającą miejsce w ubiegłym roku w Bangladeszu, o której powstało wiele wyczerpujących i piętnujących tekstów, także na tym blogu. Mało kto już o niej pamięta. Na zmętnienie wspomnień o śmierci 1000 osób potrzeba roku, w przypadku 200tys. ofiar już tylko 70 lat. Odświeżyłam sobie tamto wydarzenie, przejrzałam archiwalne komentarze po tym, jak wyszło na jaw, że LPP także wspiera niehumanitarne warunki, w jakich pracuje się w azjatyckich szwalniach. Tłumy zszokowanych internautów wołających o pomstę do nieba oraz przysięgających na mamę, tatę i chomika, że do żadnego Reserved czy tam Croppa nie wejdą! Bo jak to - Polska zamieszana w brudne interesy Zachodu! Nigdy w życiu!

Z tego co widzę koncern ma się świetnie, a i powstanie takie feszyn. W koszulce z raną postrzałową i obowiązkowym #selfie lub #friendsie z pociechą podczas budowania barykad czy gaszenia pożarów. Cool. 


Garść linków dla dociekliwych:

30 lipca 2014

#Friendsie

Nie chodzę do klubów i nie przesiaduję w pubach/pijalniach. Lubię za to pewne ciche miejsce przy pewnym krakowskim kopcu, do którego Was dziś zabieram. To moja nasza ulubiona miejscówka - pierwsza kojarząca mi się ze znajomymi. Właściwie całe trzy ostatnie lata mojego życia są z nią związane. Dziesiątki spotkań, mnóstwo wspomnień. Tyle rzeczy się pozmieniało od "pierwszego kopca", ale ciągle tam wracamy. A to tylko kawałek trawy na pagórku, obok kilka drzew, cmenarz(!); cisza, ładna panorama.

Kiedy otrzymałam propozycję współpracy z Somersby i bojowe zadanie zrobienia #friendsie* (efekty na dole!) to po prostu, sami rozumiecie, to musiało być TO miejsce. A że lubię łączyć przyjemne z pożytecznym, serwuję Wam jeszcze do tego drugie danie w postaci pełnowymiarowej "sesji zdjęciowej" (wpis ze stylóweczką 2x z rzędu, tego już dawno nie było!). Zdecydowałam się na sukienkę maxi, ponieważ wczorajszy dzień był specjalny - świętowałam 19. urodziny. Prawdopodobnie każdy człowiek mający jakiekolwiek pojęcie o ubiorze starałby się mnie przekonać, że nie powinnam w ogóle patrzeć na ten fason mierząc 1,6m w kapeluszu i prawdopodobnie miałby rację, ale... co tam. Moja słabość do maxi zwyciężyła i przymykam oko na fakt, że wyglądam w niej jak mała kuleczka. Jeśli wśród Was są również miłośniczki sukienek do ziemi to szczerze polecam H&M - 30 polskich złotych to naprawdę przyzwoita cena za taką sezonową rzecz.

*Jeśli jeszcze nie doszły Was słuchy o #friendsie to zapoznajcie się z tym akapitem.
Wszyscy wiemy czym jest selfie i do czego służy, a właściwie, że nie służy do niczego poza utrwaleniem jakiejś chwili w życiu. Często jednak na tzw. samojebkach pozujemy z przyjaciółmi i wtedy nazwa selfie trochę nie pasuje. Stąd właśnie hashtag #friendsie!
Somersby przygotowało dla Was konkurs! Jego zasady są banalnie proste - każdy z Was strzelając #friendsie z przyjaciółmi, psem, rybką albo mamą, a następnie publikując je na Instagramie, Tweeterze bądź Facebooku z hasztagami #friendsie oraz #somersby bierze w nim udział. Najlepsze zdjęcia, niekoniecznie z piwem w kadrze, zostaną nagrodzone naprawdę fajną niespodzianką (nie zapomnijcie zapoznać się z regulaminem)!
Uwaga! Konkurs dotyczy jedynie osób pełnoletnich. 

IMG_0344z IMG_0123z IMG_0191z IMG_0183z IMG_0083z IMG_0290z IMG_0133 IMG_0178z IMG_0206z IMG_0224z IMG_0340z IMG_0100z (2) IMG_0304z IMG_0285z
photos by Łukasz
| dress - H&M | necklace - Aldo | earcuff - River Island | belt - second hand
| bag - Sarapata x Empik | shoes - Converse |

A oto kilka zdjęć z tamtego dnia i nasze #friendsie:
friendsie
Wpis powstał przy współpracy z marką Somersby.